sobota, 24 kwietnia 2010

Służba Lublin. 24.04.2010





















Więcej zdjęć znajduje się w galerii
Niektóre z tych tutaj, są nieco przerobione, oryginały w linku.
Niestety byłam tylko na pierwszej części służby, przy katedrze, więc tylko te zamieszczam. Tradycyjnie wszystkie są zmniejszone i gorszej jakości. Gdyby ktoś potrzebował większego rozmiaru, czy lepszej jakości konkretnych zdjęć np do wywołania czy druku, proszę pisać w komentarzach pod odpowiednimi postami. (dla uporzadkowania, bo na gg może się gdzieś zawieruszyć.) Mogę też poddawać zdjęcia obróbce jeśli ktoś sobie życzy.
pozdrawiam,

E.

2 komentarze:

  1. Wyłączam się z obiegu, więc mnie nie będzie pewnie na razie.
    Widzę Jućkę, Gosię Mrozik, Ulricha i chyba Mikołaja Żurka, Drążka, Kondka, nachmurzoną Aśkę Chmurę;). Dobrze widzieć ich na zdjęciach.
    Ujęcie rogatywki. W wolnym czasie, proszę, prześlij mi maila.
    Co do poprzednich komentarzy (muszę mieć otwartą oddzielną stronę żeby nie zapomnieć;)), to może masz i rację. Na dobrą sprawę to nie umiem do końca określić, dlaczego odeszłam. Nie chodzi mi też o PH, przecież i tak poza nie nie wykraczam (przynajmniej się staram, jak niegdyś). Może i jest coś w tych zbyt wielu ludziach, ale przecież wielu czasem mi brakuje, choć jednak nie wszystkich i nie tak bardzo, bym tęskniła.
    Może jest coś w tym, że przeszkadzała mi hierarchiczność w harcerstwie: że źle się czuję, gdy jest ktoś nade mną i nie umiem pracować z ludźmi.
    Nie wiem. Ale, wydaje mi się, że odpychała mnie górnolotność, patetyczność, społeczność, idealizm taki nieosobisty, i za dużo dziwnego dla mnie patriotyzmu.
    Myślę, że żeby to podsumować, trzeba jeszcze czasu.

    A samotność nie zależy od ludzi w pobliżu. Oni muszą być jeszcze bardzo obok. I czasem chyba nawet jedna osoba może być dla kogoś wszelkim towarzystwem.
    Trzymaj się E.
    Jestem dziś jakaś zgaszona. Jak chmury na niebie, ciężka sobą. Brak

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślałam że tylko ja lubię artystyczne zdjęcia :-) moja mama mówi: no i co to ma być? ani twarzy, ani nóg, takie nie wiadomo co, w dodatku poucinane. Myśle że z dziadkiem a jej tatą bym się bardziej dogadała, był fotografem ;-) szkoda tylko że nie miałam okazji go poznać. Miło M, że ci się spodobało.

    znowu się nie uczę..
    przeklęty internecie!

    OdpowiedzUsuń