niedziela, 6 listopada 2011

Come on!

Jakoś tak wzieło mnie na pisanie. Lepszy przepływ myśli, trochę słońca i parę drobnych, miłych rzeczy wystarczy żebym nabrała siły, żeby wszystko dookoła znów zaczęło mnie cieszyć! Wczoraj gdy siedziałam i marzłam na ławce, czekając na koncert, przypadkowy pan na ulicy powiedział żebym się uśmiechnęła, potem jakiś inny życzył mi smacznego gdy wyjęłam pomadkę, co zresztą bardzo mnie rozbawiło :-) a gdy wracałam przez przydrożne chaszcze do domu po północy, jakaś para, która mnie mijała powiedziała po prostu "Dobrej nocy". To byli całkiem przypadkowi ludzie i proste słowa, a jednak potrafią one wywołać tak magiczną wewnętrzną radość! .. że jest jeszcze trochę dobra na świecie, że ludzie chcą się nim dzielić z innymi. To takie fantastyczne! Zamiast siedzieć i marudzić, tracić czas na byle czym albo uprzykrzać innym życie, można po prostu wnieść trochę radości do tego świata przez jedno proste słowo, jeden gest, udowodnić samemu sobie, że życie można przeżyć inaczej, nie marnując czasu, żyjąc chwilą. To przecież takie proste.. a my zamiast tego komplikujemy i wymyślamy sobie milion problemów! ..Po co? Tak nie pomożemy ani sobie, ani innym.


Wróciłam do fotografii i robie o wiele więcej zdjęć niż przedtem.. a to dlatego, że zaczęło sprawiać mi to ogromną przyjemność i satysfakcję! zupełnie jakbym dopiero co dostała nową lustrzankę :-) zaczęłam też dużo czytać - a to akurat od zawsze chciałam robić, ale nigdy nie mogłam znaleźć wystarczająco dużo czasu... Gdybym jeszcze tylko mogła pisać listy.. zapewniam, że to wcale nie nudna i staroświecka rzecz, a przepiękne doświadczenie i pamiątka zarazem! Listy pisane piórem, ciemnym atramentem, skrzypiącą stalówką na papierze. Zero komputerów, zero internetu. Trzeba wtedy przemyśleć dokładnie każde pisane słowo, każdą myśl, uczucie..I pozostaje to tylko na wyłączność osoby, przed którą się otwierasz. Szkoda, że ludzie nie doceniają już takiej formy komunikacji.. Mam nadzieję jednak że kiedyś jeszcze będę mogła je pisać:-)


Ta piosenka strasznie pozytywnie na mnie wpływa! Chcę śpiewać, tańczyć, śmiać się, działać!
Come on, come on, come on, come on!!! :D


8 komentarzy:

  1. Lubię Twoje zdjęcia, to wiesz. :-) Lubię też zawsze piosenki, które tu wstawiasz, są idealne! Co do książek, to ja obecnie (już 3 rok...) jestem na etapie szeroko pojętej, a raczej zatrważająco długiej, listy lektur... Ale z wcześniejszych moich doświadczeń z lekturami "nieobowiązkowymi" mogę polecić gorąco "Chatę". Nie pamiętam już autora, ale łatwo znajdziesz.:-) A, i oczywiście "Kiedy dzieje się cud", to ta zeszłoroczna z gór, więc jeśli jej jeszcze nie przeczytałaś, to też polecam - b. dobra.

    OdpowiedzUsuń
  2. akurat te dwie mam na liście już od ponad roku, wiec teraz tym bardziej utwierdzilas mnie w przekananiu ze musze je koniecznie przeczytać:D

    dzięki Ad:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakieś masz tam dziwnie trójkątne słoneczniki na zdjęciu (chyba że to nie słoneczniki...)

    Ha, chciałam tylko powiedzieć, że ja utrzymuję taki jeden kontakt listowny, a drugi mam w zawieszeniu^^.
    I najbardziej mi się podoba ta żółta brzoza, chyba brzoza.

    OdpowiedzUsuń
  4. słoneczniki, ale zwiędły już trochę i się powykręcały od słońca. A żółte do brzoza oczywiście. Jakoś niepewna dziś jesteś;-)
    Zazdroszczę listów!

    OdpowiedzUsuń
  5. :-) Sobota byla dobrym dniem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czekam na zdjęcia prezentu urodzinowego i babeczek! (na degustację również!) :-):* Do zobaczenia w SOBOTĘ!

    OdpowiedzUsuń
  7. A dziś cie nie będzie?:-) zaproszę was do siebie jakoś w następnym tyg i upiekę zimowe babeczki, wszak będzie już grudzień:D A tamta mega czekoladowa była przepyszna!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jednak będę. :-) Bądź za minutę. :D

    OdpowiedzUsuń