Wczorajsza letnia burza spadła na mnie, jakby ktoś chlusnął mi na głowę wiadro pełne wody. Nie było nawet sensu uciekać, bo wszystko przemoczone zostało w 10 sekund. Deszcz nie padał długo i zaczęło pachnieć ziemią, lasem, wilgocią i wcale nie był to nieprzyjemny zapach, wręcz przeciwnie - kojarzył mi się z beztroską, kiedy czas płynie wolniej, a głowa jest wolna od zmartwień. Burza jest wtedy jedyną rzeczą która naprawdę może zaskoczyć. Maj i czerwiec to piękne miesiące, ale takie niespokojne.. jest tyle rzeczy do zrobienia. Ciągle czymś się zajmuję i praca wydaje się nie mieć końca. Człowiek nawet nie zdąży nacieszyć się wiosną i tym wszystkim co się wokół niego dzieje.
Lubię gdy ludzie są mili dla innych, gdy się uśmiechają, nie unikając wzroku czy prostej, krótkiej rozmowy. Gdy nie unikają siebie wzajemnie, udając że sie nie widzą. Czasem zwykłe słowa wypowiedziane z uśmiechem które przecież nic nie kosztują, mogą zadecydować o tym, że dzień staje się o niebo lepszy
Dziękuje tym, którzy w ten sposób ubogacają moje życie. Jest Was bardzo niewielu, ale ciesze się że jesteście i że potraficie wnieść do niego odrobine radości. Że potraficie cieszyć się ze swojego i czyjegoś szczęścia, nie wyśmiewając go i nie zazdroszcząc. Dziękuję też tym, którzy są gdy jest źle, gdzie świat cały wali się na głowę - że nie pytając o powód, potraficie sprawić, że zapominam o wszystkim bardzo szybko i znów jestem sobą.
P- przede wszystkim dziękuje Tobie. Za to co dla mnie robisz i że jesteś przy mnie. Że zawsze starasz się mi pomóc, chociaż tak często nie potrafisz lub po prostu nie możesz. Jesteś wtedy obok i to wystarczy. Dziękuje Ci za wszystko.
W- dziękuje Ci za to, że można z Tobą iść na koniec świata, śmiać sie i płakać, głupieć, szaleć i narzekać. Przez to że coraz rzadziej się widujemy, coraz bardziej mi ciebie brakuje..
Mery - Tobie dziękuje za to że zawsze masz chęć się ze mną spotkać i pogadać o życiu i śmierci i innych rzeczach błachych i ważnych, za to że można Ci zaufać i powiedzieć wszystko, a ty zawsze wysłuchasz.
Dziękuje też Marcinowi, Basi i Ani za ich radość z życia, żarciki, za to że podniosą mnie na duchu, doprowadzą do nieopanowanego śmiechu lub poprostu zagdają na śmierć.
Nie zawsze jednak jest tak dobrze. Bywają dni, kiedy czuję, że zostałam zupełnie sama zarówno ze smutkiem jak i swoją radością. I właśnie wtedy zaczynam rozumieć że nie dałam z siebie wszystkiego, oczekując tego od innych. Przepraszam was za to.
http://www.youtube.com/watch?v=zNB4_8DkwGA ! ;-) podkradzione od Kasi
"Może o to właśnie chodzi w życiu. Żeby ktoś przy Tobie był, na dobre i na złe. Zawsze. Kiedy ciemno, źle, gdy świeczka się nie pali. Pomimo, mimo i wbrew, nawet gdy wydaje nam się, że nikogo nie potrzebujemy, bo jesteśmy tak samowystarczalni. Nie prawda. Ludzie potrzebują innych ludzi. W pojedynkę nie mogą istnieć."

och, moja droga E!
OdpowiedzUsuńjak to ładnie ujął Tolkien - "pochwała z zacnych ust jest najwyższą nagrodą". Poszukam jakiegoś przyjemnego cytatu dla ciebie;).
przejrzałam pobieżnie komentarze pod tarzanem, niesamowicie mnie cieszą obcokrajowcy zachwyceni polskim językiem.
O. Nawet ja tu jestem :)
OdpowiedzUsuń