Zaczynam tułaczkę. Dziś pierwszy dzień, noc właściwie. W przeciwieństwie do tej tradycyjnej, tym razem wiem czego szukam. Idę żebrać o uśmiech, o wytrwałość, o siłę. O ludzką życzliwość i miłość. Poniże się jeśli będzie trzeba, ale znajdę je w końcu. I będzie to warte
mojego wysiłku. Nie poddam się tak łatwo.
Zaciskam zęby i idę.
Dzień drugi. Nie jest dobrze.. powtarzam sobie że jestem silna. Mówie to w powiertze, jakby do niewidzialnego lustra. I słowa te znikają tak szybko jak się pojawiły. Jestem silna. Powtarzam to bez przerwy, i o ironio, często również wtedy, gdy brakuje tchu a wypowiadane słowa są blokowane przez dławiący płacz. Jestem silna i pewnie moge znieść wszystko ale to wszystko może sprawić że nie będę taka jak przedtem. Strach i złość zaciskam w pięściach gdy znowu trzaskają drzwi. Sama zaczynam robić to samo. A potem jest tylko cisza i przerażenie, niemożność zapanowania nad ciałem. Zaczęłam ją szczerze nienawidzić. ciszę i obojętność. Mimo to jestem silna, nie poddam się nawet gdy będe musiała się z tym zmierzyć sama, choć to graniczy z szaleństwem. Błaganie o pomoc już dawno stało się bezskuteczne, teraz zbyt wiele mnie kosztuje. Z żebrania pozostało mi jedynie pragnienie. Męczy jak kac po niezłej imprezie. Czuję każdy kawałek swojego ciała. Jak opieram się pokusom, jak kocham całym sercem. Będę silna. Dla ciebie, dla siebie, dla nas.
http://www.youtube.com/watch?v=-rjitUMnC5w
Jedyna przy której udało mi się w końcu zamknąć oczy..
And you' ll be here in my arms
just sleeping
Dzień drugi. Nie jest dobrze.. powtarzam sobie że jestem silna. Mówie to w powiertze, jakby do niewidzialnego lustra. I słowa te znikają tak szybko jak się pojawiły. Jestem silna. Powtarzam to bez przerwy, i o ironio, często również wtedy, gdy brakuje tchu a wypowiadane słowa są blokowane przez dławiący płacz. Jestem silna i pewnie moge znieść wszystko ale to wszystko może sprawić że nie będę taka jak przedtem. Strach i złość zaciskam w pięściach gdy znowu trzaskają drzwi. Sama zaczynam robić to samo. A potem jest tylko cisza i przerażenie, niemożność zapanowania nad ciałem. Zaczęłam ją szczerze nienawidzić. ciszę i obojętność. Mimo to jestem silna, nie poddam się nawet gdy będe musiała się z tym zmierzyć sama, choć to graniczy z szaleństwem. Błaganie o pomoc już dawno stało się bezskuteczne, teraz zbyt wiele mnie kosztuje. Z żebrania pozostało mi jedynie pragnienie. Męczy jak kac po niezłej imprezie. Czuję każdy kawałek swojego ciała. Jak opieram się pokusom, jak kocham całym sercem. Będę silna. Dla ciebie, dla siebie, dla nas.
http://www.youtube.com/watch?v=-rjitUMnC5w
Jedyna przy której udało mi się w końcu zamknąć oczy..
And you' ll be here in my arms
just sleeping

Słucham "Into the west" smutnymi wieczorami.
OdpowiedzUsuńTylko tyle mi przychodzi do głowy. Może nie powinnam komentować, skoro nie wiem jak, ale jakoś dziwnie zostawić cię bez znaku, że byłam, widziałam i się zainteresowałam.