"Nowej chęci do życia
nabierają kwiaty.
Znów maleńką nadzieję
dajesz dobry Boże.
Będzie lepiej, musi być
jeśli jeszcze chce się żyć.
Będzie lepiej, nie inaczej."
Tak często teraz marzę. O wietrze, o łąkach
o szumie traw, zieleni słońca
Tak często jestem już nieobecna, tutaj
W tym świecie.
Smutno mi jak wyglądam za okno, gdy patrze na tych wszystkich ludzi
idących gdzieś w pośpiechu, zmartwionych
Gdybym miała tak przeżyć życie - przeistnieć
od dnia do dnia
to byłoby największe marnotrawstwo.
A jeśli utraciłabym wiarę w Boga, siebie i innych ludzi
wszystko co robie byłoby puste i pozbawione sensu.
Wieczorami otwieram wyobraźnię i marzę
o szumie traw, zieleni słońca
Tak często jestem już nieobecna, tutaj
W tym świecie.
"Pękną pąki, zagrzmi w chmurach
znów odnajdę siebie w górach.
Tak niewiele trzeba,
by sięgnąć po kawałek nieba."












ja chyba już nie wytrzymam jak nie pojadę w góry,no!
OdpowiedzUsuńGorce :)
OdpowiedzUsuńWczoraj byłam na Turbaczu- prawie dwa metry śniegu, pod szczytem piękne białe drzewa, a niżej maleńkie krokusy na halach. Ciepła herbata na Starych Wierchach... Do zobaczenia latem na szlaku!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :*
było mnie zabrać ze sobą:-) do zobaczenia, a jakże!
OdpowiedzUsuńTeż chcę w góry!
OdpowiedzUsuńGór! Tu teraz! Przejrzałam już wszytskie foldery ze zdjęciami z gór... :-(
OdpowiedzUsuń4 zdjecie- moje ulubione :)
OdpowiedzUsuń